Błysk granitu w białym domu: trump zmienia ikony?
W Białym Domie trwa spektakularna metamorfoza. Nie chodzi tu o drobne zmiany aranżacyjne, lecz o radykalne przemodelowanie przestrzeni, które budzi kontrowersje i zaskakuje śmiałością. Prezydent Donald Trump, jak donosi New York Post, zadecydował o wymianie nawierzchni kolonnady West Wing na czarny granit, co ma stanowić mocny kontrast dla pozłoty charakterystycznej dla tej części rezydencji.
Nowa podłoga, nowe ambicje?
Prace rozpoczęły się już w poniedziałek, a dotychczasowe, tan-brązowe płyty flagstonu z Tennessee – jak informuje National Park Service – zostaną zachowane „na przyszłe potrzeby”. Co ciekawe, czarny granit, materiał zazwyczaj kojarzony z kuchniami i łazienkami, ma teraz zdobić ścieżkę łączącą rezydencję z gabinetem prezydenta. Projekt ten jest tylko jednym z wielu, które Trump wprowadza w Waszyngtonie od momentu objęcia urzędu w styczniu 2025 roku. Demolka East Wing, plany przebudowy Kennedy Center – to tylko niektóre z działań, które wzbudzają pytania o konsekwencje dla dziedzictwa architektonicznego miasta.
Ale to nie wszystko. Zaledwie tydzień temu krążyły pogłoski o chęci zastąpienia jońskich kolumn Białego Domu bardziej zdobionymi kolumnami korynckimi. A w weekend na terenie Eisenhower Executive Office Building, po północnej stronie, pojawił się marmurowy posąg Krzysztofa Kolumba – replika pomnika, który protestujący w Baltimore obalili w 2020 roku. To wszystko wskazuje na ambitną, a dla niektórych – zbyt agresywną, wizję przekształcania przestrzeni publicznej w Waszyngtonie.
Decyzje te, choć pozornie dotyczące jedynie estetyki, wywołują burzliwą dyskusję na temat roli architektonicznego dziedzictwa i wpływu polityki na kształtowanie otaczającej nas przestrzeni. Czy Trump dąży do stworzenia nowej, bardziej monumentalnej wizji Waszyngtonu, czy może jego działania to jedynie chwilowa moda, która szybko przeminie? Tego dowiemy się wkrótce.