ogrodnictwo

Hermès w londynie: ogród, sztuka i narzędzia ogrodnicze na bond street

Londyn zyskał nowy adres luksusu. Hermès otworzył imponującą Maison przy 166 New Bond Street, a wnętrze to prawdziwa uczta dla zmysłów – skóra, sztuka, monumentalna architektura, prywatne sale i winda. Ale to, co naprawdę przyciąga uwagę, to zestaw eleganckich narzędzi ogrodniczych, które zdają się kwestionować samą definicję luksusu.

Przestrzeń, która opowiada historię

Nowa siedziba, rozciągająca się na niemal 2000 metrów kwadratowych, łączy w sobie pięć budynków, pięć pięter, 55 pokoi i trzy windy. Najstarsza część budynku pochodzi z 1769 roku. Pierre-Alexis Dumas, dyrektor artystyczny Hermès, podkreśla, że celem było połączenie francuskiego ducha marki z brytyjską architekturą i kulturą. „To próba wyrażenia tego, co kochamy w Wielkiej Brytanii” – mówi. Zamiast wygładzać historyczny charakter budynku, postanowiono uwypuklić jego warstwy, odsłaniając fragmenty mozaikowych podłóg – <„Centralny Londyn to zbiór warstw historii i nie chcieliśmy tego zapomnieć” – dodaje Pierre-Alexis.

Wnętrza Maison Bond Street tchną sztuką. Ponad 550 prac z kolekcji Émile Hermès zdobią przestrzeń, tworząc atmosferę wyjątkowego kulturalnego bogactwa. W atrium uwagę przyciąga monumentalna rzeźba konia autorstwa brytyjskiej artystki, Jessiki Wetherly, a witryny zdobią prace Kate Jenkins, tworzące wyimaginowaną stajnię dla koni wykonaną z haftu, szydełka i robótki ręcznej. Piękno, perfumy i biżuteria prezentowane są w przestrzeni przypominającej oranżerię, z ilustracjami Katie Scott na ścianach.

Narzędzia ogrodnicze z dbałością o detal

Narzędzia ogrodnicze z dbałością o detal

Ale to właśnie zestaw narzędzi ogrodniczych – łopatka do przesadzania, widełki do chwastów i motyka – stanowią zaskakujący akcent. Skórzane uchwyty, polerowane metalowe elementy i czerwony deniowy fartuch z detalami ze skóry Swift, sygnowane dyskretną ilustracją artysty Ren Tonga, to kwintesencja Hermès – <Ogród widziany oczami Hermès – komentuje Pauline Deves.

Na czwartym piętrze, przeznaczonym na kolekcję Émile Hermès, można znaleźć tarasy z ogródkami pełnymi kwiatów i pszczół oraz rekonstrukcję biura Émile Hermès. „Émile zmarł w latach 50., ale lubię myśleć, że nadal ma tutaj swoje biuro” – dodaje Pierre-Alexis. Jak sam mówi, Hermès to najbardziej brytyjska z francuskich marek.

Maison Bond Street to nie tylko sklep, to przestrzeń, która celebruje codzienne rytuały. Nawet pielęgnacja ogrodu może być doświadczeniem luksusowym – z odrobiną polityki Bond Street.