Rękodzieło na czasie: brytyjscy rzemieślnicy odzyskują swoją pozycję
W erze cyfrowej, gdzie króluje szybkość i nowatorstwo, pojawia się Slow Ways Studio – inicjatywa, która czerpie garściami z tradycji i wartości ręcznej pracy. To nie tylko kolejny projekt, ale próba ożywienia zapomnianych brytyjskich rzemiosł i wspierania ludzi, którzy je pielęgnują.
Piesza wędrówka jako poszukiwanie korzeni
Historia Slow Ways Studio rozpoczęła się od niezwykłej trasy – trzy miesięcznej, 1300-milowej wędrówki z Land’s End do John O’Groats. Freddie Armstrong i Joe de Ferranti, założyciele studia, przemierzali wzgórza i doliny, by spotkać rzemieślników i zaobserwować tradycyjne praktyki wplecione w krajobraz. Chcieli zrozumieć, co można się nauczyć, poświęcając czas i uwagę. „Zastanawialiśmy się, dlaczego ochrona dziedzictwa rzemiosła jest ważna i co tracimy, gdy wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie zanika,” wyjaśnia Freddie.
Podczas swojej podróży spędzili dwa dni z Tony Pinto, wytwórcą koszy do łapania krabów z trzciny, w małej wiosce Gorran Haven w Kornwalii. Uczestniczyli w pracy, obserwując, jak te wyplatane z wierzby pułapki, stanowią nie tylko produkt lokalnego rybołówstwa, ale i wyraz tożsamości tego miejsca. „To symbol, którego strata byłaby ogromnym żalem,” mówi Freddie.

Wspólne korzenie – wystawa „our common ground”
Pierwsza wystawa Slow Ways Studio, „Our Common Ground”, prezentowana w art’otel London Hoxton do końca maja, celebruje twórców, których spotkali w czasie swojej wędrówki oraz zdobyte przez nich doświadczenia. Wystawa, wspierana przez QEST (The Queen Elizabeth Scholarship Trust) i Heritage Craft, dwie organizacje działające na rzecz ocalenia zagrożonych rzemiosł, prezentuje prace z całych Włoch, od tanningu po intarsję, a także warsztaty z kilt-makingu.
„Mam nadzieję, że obiekty na wystawie zachęcą odwiedzających do refleksji nad krajobrazem i tworzeniem, które on wspiera,” dodaje Freddie. „Zawsze postrzegaliśmy ziemię jako źródło materiałów, inspiracji, a także czci i przewodnictwa.”
Slow Ways Studio to przypomnienie, że rzemiosło funkcjonuje w harmonii z naturą, a jego utrata oznaczałaby nie tylko zanik umiejętności i technik, ale przede wszystkim utratę historii i zrozumienia naszego miejsca w ekosystemie. To przesłanie, które z pewnością rezonuje w świecie zdominowanym przez masową produkcję i chwilowe trendy.