Luksusowa rezydencja na vineyard: historia budowy, która trwała lata!
Wyobraźcie sobie dom, w którym projektowanie zaczęło się na kartce papieru jeszcze zanim na działce stanął pierwszy kamień. A potem pandemia, opóźnienia i nieoczekiwane zwroty akcji. Tak właśnie powstała imponująca rezydencja na Martha’s Vineyard, której historia to lekcja cierpliwości i determinacji.

Stawka na klasykę: zamówienie pieca l’atelier paris
Jesse Carrier i Mara Miller, założyciele renomowanej pracowni Carrier and Company, rozpoczęli pracę nad projektem jeszcze zanim na pustym polu pojawiły się fundamenty. Już na samym początku, z wizją eleganckiego wnętrza, złożyli zamówienie na piec L’Atelier Paris – rzadkość sama w sobie, gdyż każdy egzemplarz jest tworzony na specjalne zamówienie i wymaga lat oczekiwania. Decyzja ta miała fundamentalne znaczenie, ponieważ kuchnia musiała zostać zaprojektowana wokół tego monumentalnego elementu.
Niestety, los chciał, że wkrótce potem świat sparaliżowała pandemia. Długie terminy realizacji, niedostępność materiałów – budowa przeciągała się w nieskończoność. Piec w końcu dotarł, ale dom był jeszcze daleki od ukończenia. Jak żartobliwie mówi Carrier: „Bóg nam pomógł, że zamówiliśmy ten piec!”.