Dom z duszą: jak projektantka wnętrz ożywiła historyczną rezydencję w rye
Jessica Gersten, znana projektantka wnętrz, stanęła przed nietrywialnym zadaniem – odnowienie okazałej rezydencji Tudor z 1929 roku w Rye, Nowy Jork. Kluczem do sukcesu okazało się zachowanie charakteru budynku, który przepełniony jest historią, bez popadania w przesadną sterylność. Gersten, kierując się słowem „Grounded” (zakorzenienie), stworzyła przestrzeń, która emanuje ciepłem i gościnnością, a nie przytłacza swoją monumentalnością.
Historia, która inspiruje
Rezydencja, położona z widokiem na pole golfowe Westchester Country Club, była niegdyś miejscem spotkań wpływowych osób, w tym przyjaciela prezydenta Eisenhowera, który spędzał tu czas jako gość. Nowi właściciele, kupując posiadłość w 2020 roku, planowali uczynić z niej swoje wymarzone miejsce na lata – przestrzeń, w której będą mogli przyjmować gości, spędzać czas na świeżym powietrzu i świętować uroczystości rodzinne. Dużą rolę odgrywa także pasja rodziny do hokeja – synowie spędzają zimowe miesiące na ringu na terenie posesji, a dom musi być gotowy, by przyjąć zmęczonych sportowców po treningu.
“Funkcjonalność była absolutnym priorytetem” – podkreśla Gersten. To właśnie ta potrzeba, połączona z pragnieniem stworzenia pięknej przestrzeni, stała się fundamentem projektu. Gersten, po latach pracy w Ralph Lauren, założyła własną firmę w 2008 roku, specjalizując się w tworzeniu odważnych, rzeźbiarskich kompozycji, które łączą organiczne formy z nowoczesnym designem.

Równowaga pomiędzy historią a nowoczesnością
W hollu, który projektantka określa jako „pojedynczy, powściągliwy gest”, Gersten zręcznie łączy elementy vintage i współczesne. Ręcznie wykonany stół Vasco Fragoso Mendes, w połączeniu ze stolikiem z Belgii i misą ceramiczną Caroline Blackburn, ustawia ton całej aranżacji. To pierwszy, mocny akcent, który definiuje estetykę wnętrza.
Salon to miejsce, gdzie kontrast między historią a nowoczesnością osiąga swój szczyt. Oryginalne belki stropowe i gotycki kominek wchodzą w interakcję z designerskimi fotelami obitymi tkaniną Dedar i stolikiem bocznym z mozaiki. „Te elementy ze sobą współgrają, tworząc napięcie, które uważam za niezwykle interesujące” – komentuje Gersten.

Wyrafinowany klimat jadalni
Jadalnia, według Gersten, jest sercem domu – przestrzeń bardziej formalna i przemyślana. Ściany otulone są scenicznymi tapetami Ananbo, które harmonijnie współgrają z zachowanym dekoracyjnym sufitem. Lampy wiszące nad stołem tworzą pionowy akcent, który odróżnia się od architektury Tudor, ale nie walczy z nią. Do tego fotografia Richarda Learoyda i krzesła Crina z kolekcji Lusitano Gersten, dodają warstwowej tekstury.
Projektantka konsekwentnie dążyła do zachowania tej równowagi od samego początku, aż do ostatnich detali. Unikała ona elementów typowych dla epoki Tudor, zamiast tego stawiając na nowoczesne oświetlenie. Wybór ręcznie robionych ceramik z Freeforms NYC oraz elementów z własnej kolekcji mebli, dodał wnętrzom niepowtarzalnego charakteru i „wibracji”, którą, jak twierdzi Gersten, można dosłownie wyczuć.
Gersten udowadnia, że odnowa historycznego domu nie musi oznaczać jego skostatyczenia. Dzięki mistrzowskiej grze kontrastów i dbałości o detale, stworzyła przestrzeń, która jest zarówno piękna, jak i funkcjonalna – dom, w którym komfort mieszkających łączy się z szacunkiem dla przeszłości. Rezydencja w Rye to dowód na to, że zakorzenienie w tradycji może współgrać z nowoczesną estetyką, tworząc przestrzeń, która inspiruje i daje poczucie domu.
n